Polowanie na trufle w Toskanii: co naprawdę dzieje się w lesie
Pies ma trzy lata i nazywa się Pico. Jest brązowo-biały i absolutnie pewny, że o 8:30 pewnego styczniowego poranka w lesie koło Vinci, pod konkretnym kawałkiem wilgotnej ziemi pod dębem, leży trufla. Grzebie łapą. Spogląda na Stefana, swojego właściciela i naszego przewodnika, z wyrazem twarzy wyrażającym czystą zawodową satysfakcję.
Stefano klęka i ostrożnie rozluźnia ziemię krótką motyką. Znajduje, mniej więcej osiem centymetrów w głąb, czarną trufle mniej więcej wielkości orzecha włoskiego. Zapach jest niezwykły — mokra ziemia i coś zwierzęcego, i coś jeszcze, na co wciąż nie mam słów. Pico dostaje ciasteczko. Stefano wkłada trufle do płóciennej sakiewki. Idziemy dalej.
Tak właśnie wygląda polowanie na trufle w Toskanii.
Sezon trufli: pora roku ma ogromne znaczenie
Jeśli chcesz zrozumieć polowanie na trufle, musisz najpierw zrozumieć sezonowość, bo rezerwacja w złym miesiącu jest jednym z najczęstszych rozczarowań.
Trufla czarna (Tuber melanosporum): Od połowy grudnia do marca. Zwana też „trufą z Périgord”, choć rośnie w całej Toskanii, Umbrii i południowej Francji. Intensywny, złożony smak, który przeżywa gotowanie. To trufla, którą znajdziesz na zimowym polowaniu w okolicach wzgórz Vinci lub w lasach na południe od Florencji.
Trufla biała (Tuber magnatum): Od października do grudnia, szczyt w listopadzie. Rzadszą, droższą, niemal nieprawdopodobnie aromatyczną trufle, spożywaną na surowo, startą nad makaronem lub jajkami, która może kosztować 3000–5000 euro za kilogram. San Miniato, małe miasto między Florencją a Pizą, gosci w listopadzie główne toskanieskie targi białej trufli.
Trufla letnia (Tuber aestivum): Od maja do sierpnia. Najpowszechniejsza, najtańsza, łagodna w smaku. Używana powszechnie w przemyśle spożywczym; ta w produktach truflowych na lotnisku. Letnie polowanie na trufle jest przyjemne, ale doświadczenie gastronomiczne jest znacznie mniej dramatyczne.
Większość wycieczek z Florencji działających przez cały rok używa czarnych lub letnich trufli w zależności od sezonu. Polowanie na białe trufle jest rzadsze, trwa krótszy sezon i jest znacznie droższe.
Co się dzieje na standardowym polowaniu na pół dnia
Format jest dość spójny wśród renomowanych operatorów: transfer z Florencji (zazwyczaj 30–45 minut minibusem), spacer w lesie z trifolao (poszukiwaczem trufli) i jego psem, a następnie lunch w agriturismo, gdzie zjadasz dania zrobione z tego, co znaleziono, plus wcześniej przygotowane produkty truflowe.
Spacer: Zazwyczaj 1–2 godziny w lesie, z psem prowadzącym i myśliwym odczytującym krajobraz. Dobrzy trifolai mogą odczytywać oznaki w roślinności, teksturze gleby i mikroklimacie wskazujące na obecność trufli bez psa, choć pies je odnajduje. Jesteś tam, by obserwować i uczestniczyć — większość myśliwych pozwoli ci ostrożnie spróbować wykopać znalezioną trufle.
Co oznacza „uczestnictwo”: Nie będziesz tym, który znajdzie trufle. Robi to Pico. Twoją rolą jest śledzić, obserwować, zadawać pytania i doceniać to, co się dzieje. Jeśli stworzyłeś sobie oczekiwanie dramatycznego osobistego odkrycia, przekalibruj. Jeśli jesteś tam, by uczyć się i obserwować prawdziwe tradycyjne rzemiosło, jest fascynujące.
Lunch: To często szczyt doświadczenia. W farmie Stefana jedliśmy: crostini z masłem ze świeżą czarną trufla (starty surowy grzyb zmieszany z masłem i rozsmarowany na grillowanym chlebie), tagliolini z sosem z pasty truflowej, talerz lokalnych wędlin i deser z miodem truflowym na owczym serze. Wino było wliczone — chianti lokalne i słodkie vin santo na koniec.
To był jeden z najlepszych posiłków, jakie miałam w Toskanii, co mówi samo przez się, biorąc pod uwagę jak dobrze tam generalnie jadłam.
Wybór odpowiedniej wycieczki: kluczowe różnice
Florencja oferuje wiele wycieczek na polowanie na trufle ze znacznymi różnicami jakości. Pytania, które warto zadać:
Czy korzystają z prawdziwego trifolao? Niektóre wycieczki używają przeszkolonego przewodnika, a nie prawdziwego licencjonowanego poszukiwacza trufli. Różnicę zazwyczaj można wyczuć w głębokości wiedzy o lesie i ekologii trufli. Zapytaj, czy twój przewodnik zbiera trufle na sprzedaż poza wycieczkami.
Ilu osób jest w grupie? Dwunastu osób w lesie z jednym psem to chaos i mniej edukacyjne niż sześć osób. Najlepsze wycieczki mają limit ośmiu osób.
Jak wygląda lunch? Czy odbywa się na tej samej farmie, gdzie polowałeś (autentyczne), czy jesteś autobusem wożony do innej restauracji (mniej połączone z doświadczeniem)? Czy lunch jest zrobiony z rannego znaleziska, czy z wcześniej przygotowanych produktów truflowych? Oba warianty są w porządku, ale pierwszy jest bardziej pamiętny.
W jakim sezonie odwiedzasz? Potwierdź, jaki gatunek trufli będziesz zbierać. Nie akceptuj letniego polowania przedstawianego jako równoważne zimowemu.
Co jest wliczone w cenę? Powrotny transport z Florencji, polowanie, lunch z winem i doświadczenie — wszystko powinno być wliczone. Niektóre wycieczki pobierają osobno za wino.
Ceny: wysokiej jakości wycieczki na pół dnia z lunchem z Florencji kosztują 90–150 euro od osoby. Prywatne wycieczki lub polowanie na białe trufle w listopadzie kosztują ponad 200 euro.
Rynek trufli i co kupować
Po doświadczeniu będziesz chciał kupić trufle lub produkty truflowe. Kilka szczerych uwag:
Świeże trufle: Czarne trufle w sezonie kosztują około 500–800 euro za kilogram u źródła; białe trufle 3000–5000 euro lub więcej. Do porządnej porcji nie potrzebujesz więcej niż 15–20 gramów. Większość sklepów farmowych sprzedaje je na wagę i pakuje próżniowo na drogę powrotną (zapytaj o przepisy celne, jeśli lecisz na połot międzynarodowy).
Produkty truflowe: Olej truflowy w szczególności ma pułapkę jakościową. Większość komercyjnie sprzedawanego „oleju truflowego” nie zawiera prawdziwej trufli — jest aromatyzowany syntetycznym 2,4-ditiapentanem, związkiem chemicznym imitującym jeden element aromatu trufli. Efekt jest ostry i jednowymiarowy. Prawdziwy olej truflowy, zrobiony z prawdziwymi trufami zanurzonymi w dobrej oliwie z oliwek, ma bardziej złożony i mniej agresywny smak. Pytaj konkretnie.
Pasta truflowa w słoikach: Bardziej niezawodna niż olej, łatwiejsza do transportu i praktycznie użyteczna. Słoik 90 g dobrej pasty z czarnej trufli kosztuje 8–15 euro w sklepach farmowych; ten sam słoik na lotnisku to 25 euro.
Szczera prawda o truflach
Trufle to jedno z wielkich doświadczeń smakowych — złożone, głębokie, niepodobne do niczego innego. Ale otaczają je mity tworzące nierealistyczne oczekiwania.
Doświadczenie zjedzenia dania ze świeżą trufą startą nad nim w farmie jest naprawdę niezwykłe. To samo danie z pastą truflową ze słoika jest przyjemne. Słoik „produktów truflowych” z działu prezentów supermarketu może nie zawierać w ogóle prawdziwej trufli.
Co daje ci polowanie na trufle poza jedzeniem, to okno na tradycję, która nie zmieniła się fundamentalnie od wieków — ten sam las, ta sama relacja między psem a myśliwym, to samo odczytywanie krajobrazu, które trifolai ćwiczyli w całej Toskanii przez pokolenia. Warto za to zabrudzić buty błotem w porannym lesie.
Pico znalazł cztery trufle tamtego styczniowego poranka. Najdrobniejszą, mniej więcej wielkości kulki do gry, Stefano dał mi, bym potrzymała. Mam zdjęcie z ręką trzymającą ją i uśmiech na twarzy, jakiego normalnie nie mam na zdjęciach.
Trifolao: ginący zawód?
Stefano zaczął polować na trufle z ojcem, gdy miał dziewięć lat. Ojciec nauczył się od dziadka. Wiedza jest konkretna — nie tylko ogólna informacja, że trufle rosną przy dębach i leszczynach na dobrze drenowanej wapiennej glebie, ale szczegółowa wiedza o konkretnych fragmentach lasu, tym, jak północne zbocze zatrzymuje wilgoć inaczej niż południowe, mikroterytoriach, które każdy trifolao zna tak dobrze jak własny dom.
Ta wiedza nie przenosi się łatwo na osoby, które nie dorastały jej ucząc się. Zawód trifolao wymaga dostępu do lasu (większość dobrych terenów truflowych to grunty prywatne dostępne dzięki wieloletnim relacjom między myśliwymi a właścicielami gruntów), wyszkolonego psa (trzy do czterech lat treningu dla pracującego psa) i skumulowanej wiedzy lokalnej, której rozwinięcie wymaga dziesięcioleci.
Zawód starzeje się — większość aktywnych trifolai w Toskanii ma po 50, 60, 70 lat. Niektórzy szkolą dzieci i wnuki; inni nie. Pytanie, kto będzie polował na trufle w Toskanii za 30 lat, jest naprawdę otwarte.
To jest część tego, co sprawia, że polowanie na trufle jest czymś ważnym poza jedzeniem: to spotkanie z tradycją wiedzy istniejącą w niewielu innych miejscach, praktykowaną przez szybko malejącą liczbę osób niosących określoną formę inteligencji środowiskowej.
Pies: prawdziwy profesjonalista
Lagotto Romagnolo — kędzierzawy pies wodny z Romanii — to pies truflowy z wyboru, selektywnie hodowany przez wieki tak, by miał wyjątkowy węch i chęć do pracy z opiekunem, a nie samodzielnie. Inne rasy (w tym mieszańce z dobrym węchem) można trenować do pracy z truflami, ale Lagotto jest specjalistą.
Dobrze wyszkolony Lagotto zasygnalizuje inaczej dla różnych gatunków trufli — większość doświadczonych psów jest szkolona, by priorytetowo traktować najcenniejsze odmiany i inaczej sygnalizować, gdy znajdzie letnie trufle (mniej ekscytujące). Pracują na systemie nagród: znajdź trufle, opiekun ostrożnie je wykopuje (nie pies — wytrenowane psy wstrzymują pozycję sygnalizowania zamiast kopania, co mogłoby uszkodzić trufle), pies otrzymuje nagrodę w postaci jedzenia.
Proces treningowy zaczyna się gdy pies jest szczeniakiem, początkowo z piłkami aromatyzowanymi trufami i zabawami, przechodząc do zakopanych trufli w kontrolowanych warunkach, a finalnie do prawdziwej pracy leśnej. W pełni wyszkolony pies truflowy jest zazwyczaj wart 3000–8000 euro i reprezentuje kilka lat specjalistycznej pracy.
Pico znalazł cztery trufle. Dostał cztery ciasteczka. Nie sprawiał wrażenia, że to odpowiednia stawka, ale przyjął to profesjonalnie.
Po polowaniu: przepisy
Lunch w farmie Stefana zawierał trzy klasyczne preparacje truflowe, które warto znać:
Crostini al tartufo: Grillowany lub tostowany chleb posmarowany masłem ze świeżą trufla (niesolone masło wymieszane ze świeżo startą trufla i szczyptą soli) i podawany natychmiast. Ciepło chleba uwalnia aromat trufli. Proste i doskonałe.
Tagliolini al tartufo nero: Świeży makaron jajeczny, cienki, podrzucony z masłem i hojną garścią świeżej czarnej trufli. Bez śmietany, bez dodatkowych składników. Smak trufli jest sensem.
Uova al tartufo: Jajka sadzone z cienko startą trufla na wierzchu, podawane w momencie serwowania. Jajka wzmacniają smak trufli w sposób, którego niewiele innych składników dokonuje — coś związanego z zawartością tłuszczu i białka — i to jeden z najbardziej efektywnych i ekonomicznych sposobów doświadczenia świeżej trufli w domu.
Pokrewne toskanieskie doświadczenia na wsi znajdziesz w przewodniku po regionie winiarskim Chianti i wycieczce samochodowej po Val d’Orcia. Przewodnik po kursach gotowania makaronu pokazuje, co zrobić z pastą truflową po przywiezieniu jej do domu.
Powiązane artykuły

Brałem udział w kursie gotowania makaronu we Florencji: oto co naprawdę się stało
Mąka na koszuli, wino w dłoni, tagliatelle zrobione własnymi rękami. Jak naprawdę wygląda florencki kurs gotowania makaronu i jak wybrać właściwy.

Val d'Orcia samochodem: fotograficzna wyprawa przez najpiękniejszą dolinę Toskanii
Wzgórza, aleje cyprysów, miasteczka. Fotograficzny przewodnik po jeździe przez Val d'Orcia z dokładnymi miejscami i najlepszym światłem.